poniedziałek, 13 maja 2013

Pierwsze dni w Peru

Po dobie trwajacej 30 godzin, najdluzszej w naszym dotychczasowym zyciu, w koncu dotarlysmy do Limy...


Mgla unosi sie nad miastem, w koncu zaczela sie zima...
Cala Lima pachnie jedzeniem, pysznym zreszta...
Cafe con leche to tutaj raczej leche con cafe.
Wczoraj obchodzono tu dzien matki, bardzo hucznie. Cale miasto zamienilo sie w jedna wielka fieste.


Ogolem Lima nie powala, nic tu po nas...


Czeka nas kolejna dluga droga, kierunek poludnie!

Cdn...

1 komentarz:

  1. piękna sprawa
    podróż życia Wam sie trafiła chyba choć pewnie kolejne też już są w planach

    czekam na kolejne relacje i zazdroszcze wam niezmiernie

    OdpowiedzUsuń